Zmagania z wilgocią [sezon 3] odc. 146

Dlaczego zdecydowaliśmy się na sypialnię w piwnicy? Bo tylko to pomieszczenie nadawało się na realizację mojego marzenia o wyjściu z sypialni prosto do ogrodu. Z piwnicy prowadziły bezpośrednie drzwi  na podwórze i wystarczyło tam założyć ogródek, by kolejne marzenie mogło być spełnione. Wariacki pomysł? Może, ale efekt fajny. Co prawda nie udało się zrealizować planu w całości, bo nie przewidziałam tego, że trzeba będzie obniżyć w sypialni podłogę. Piwnica była zakopana w stoku i wejście miała ponad pół metra wyżej niż obora, więc do wyboru był schodek między kuchnią a sypialnią lub przy wyjściu z sypialni na podwórze. Wybraliśmy  drugie rozwiązanie, dlatego sypialnia jest poniżej gruntu. Nic to, i tak jest bezpośrednie wyjście do ogródka.

 

Dla przypomnienia widok na drzwi do obecnej sypialni sprzed dwóch lat. To te pierwsze z prawej, a po lewej stronie widać jeszcze wygódkę 😉
Widać tutaj, w jak złym stanie były ściany, okropnie zawilgocone i przesiąknięte wyziewami z obory. Pracy nad tym fragmentem domu było chyba najwięcej, zwłaszcza przy północnej ścianie. Gruba od 1.8 do  2.4 m u podstawy, a na dodatek do połowy wysokości wciśnięta w wodonośny stok. 
Tak wyglądała po odkopaniu do poziomu podłogi w piwniczce.
Głowiło się nad nią kilku fachowców, ich wyceny na doprowadzenie jej do porządku zwalały z nóg. I  wtedy pojawiła się nasza ukochana ekipa, opisała swoje dotychczasowe doświadczenia z takimi problemami i zaproponowała czterokrotnie niższą cenę.
A wracając do tematu sypialni. Zanim można było ułożyć się do snu, należało tylko: zaizolować ściany w poziomie i pionie (także tą wewnętrzną, działową, o grubości bagatelka 1,5 metra), wybrać z podłogi 70 cm ziemi, zdrenować, zaizolować, położyć ogrzewanie podłogowe i płytki. Niestety moje wołanie o drewnianą podłogę nie zostało wysłuchane. Cóż, jak chce się łukowe ściany, to trzeba pożegnać się z kaloryferami, brak miejsca. 

Korzystamy z niej od półtora roku. W lecie jest chłodno, w zimie też. Chyba, że włączę ogrzewanie 😉 Ustawiłam termostat na trzy godziny rano i 4 wieczorem. To w zupełności nam wystarcza, bo w środku dnia nie korzysta się przecież z sypialni. Żadnej wilgoci nie widać, chyba się nam udało!
Największym problemem okazało się umeblowanie takiego wnętrza, ale o tym następnym razem.

28 Komentarze do tego posta

  • E-kominy

    6 października 2017 at 12:57

    Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

  • las pegaz

    2 maja 2017 at 19:21

    cudnie tam u was! jestem w mega szoku jak to udało wam się wszytsko pięknie zagospodarować… jestem pełna podziwu i kibicuję wam z całego serca!

  • leszczyna

    19 lutego 2017 at 13:24

    Nawet nie wiem jak do Was trafiłam ale miejsce w którym stworzyliście sobie swój świat to miód na moją duszę. Będę stałą bywalczynią, jeżeli czasu mi starczy to chętnie w takim klimacie spędzę trochę swojego czasu.
    Pozdrawiam Was i niskie pokłon za dzieło które stworzyliście.

  • Unknown

    17 lutego 2017 at 09:15

    Szczęka mi opada!Tu jest idealnie!

  • Tamaryszek

    7 lutego 2017 at 13:16

    A to nieprawdopodobna zupełnie historia..! W życiu bym nie pomyślała, że można osiągnąć coś takiego. Chylę czoła wobec odwagi i efektu także.

  • Greg

    6 lutego 2017 at 15:10

    Świetny pomysł na sypialnię. Podziwiam za ogrom pracy włożony w dom, całość prezentuje się naprawdę dobrze.

  • Grażyna

    6 lutego 2017 at 13:56

    Świetna praca i oszałamiający efekt. Brawo !

  • Dzikie Róże

    29 stycznia 2017 at 09:12

    Bardzo dziękuję i serdecznie witam !

  • Maria Katarzyna Kołodziejczyk

    27 stycznia 2017 at 20:10

    Niesamowita metamorfoza. Pięknie to urządziliście.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  • ludzie z bagien

    26 stycznia 2017 at 09:15

    Niestety (jeszcze) nie wiem jak pachną wiciokrzew i jaśminowiec… ale domyślam się że równie uroczo jak macierzanka czy maciejka 🙂

  • Ankha

    25 stycznia 2017 at 11:50

    No to w takim razie mam nadzieję, że do zobaczenia tam 🙂 Ja będę na pewno, więc jak coś to zaczepiaj śmiało 😉

  • Dzikie Róże

    25 stycznia 2017 at 09:04

    Pięknie dziękuję!

  • Dzikie Róże

    25 stycznia 2017 at 09:04

    Miło gościć! Zapraszam do czytania 🙂

  • Dzikie Róże

    25 stycznia 2017 at 09:01

    Taki mam plan 🙂

  • Ela

    24 stycznia 2017 at 22:19

    Mieliście dużo pracy ale efekt końcowy oszałamiający !!
    Pozdrawiam

  • Alis

    24 stycznia 2017 at 21:17

    witam się slicznie… i pędzę poczytać posty 🙂

  • Ankha

    24 stycznia 2017 at 19:17

    P.S. Wybierasz się może na Gardenię? Bo widziałam, że wpisywałaś się pod postem Magdy z Barw Ogrodu.

  • Ankha

    24 stycznia 2017 at 19:14

    Przypomnę się w takim razie bliżej terminu i poproszę o wskazówki dojazdu 😉 Chociaż chyba mniej więcej na google zlokalizowałam Wasze siedlisko… 🙂

  • Dzikie Róże

    24 stycznia 2017 at 09:55

    Tylko spróbujcie nas nie odwiedzić!
    p.s. Nasz taras od strony pokoju jest na razie glinianym klepiskiem, wyjście po deszczu grozi wywinięciem orła 😉

  • Ankha

    24 stycznia 2017 at 09:46

    Jakbym mogła wyjść z sypialni wprost do ogrodu, to byłabym najszczęśliwsza na całym świecie! Niestety sypialni brak 😀 Ale z pokoju dziennego, który służy nam za sypialnię jest wyjście na taras. Też nieźle, tylko taras jeszcze nie urządzony od naszej przeprowadzki. Ale w tym sezonie chyba przyszedł na niego już czas 🙂
    P.S. Nie odwiedziliśmy bo: a) trochę się krępowałam tak nosa wściubiać, b) w obie strony podróż mieliśmy w kiepskiej pogodzie i skupiliśmy się na bezpiecznym dojeździe, c) pod koniec maja wybieramy się ponownie 😉 …

  • Dzikie Róże

    23 stycznia 2017 at 11:48

    Zapraszam na ciąg dalszy i do łazienki 😉

  • Dzikie Róże

    23 stycznia 2017 at 11:44

    A co powiesz na wiciokrzew na murze, jaśminowiec koło wejścia i macierzankę między kamieniami ścieżki? Obstawiliśmy się zapachami :)))

  • ludzie z bagien

    23 stycznia 2017 at 09:26

    Szczęśliwy Ten, którego marzenia się ziszczają… i o to chodzi 🙂
    Moja małżonka zawsze marzyła aby mieć z domu, bezpośrednie wyjście do ogrodu z poranną kawa w dłoni… więc przerobiliśmy jedno okno (w kuchni) na drzwi. Dodatkowo zawsze jakąś zieleninę można sięgnąć z grządki i wrzucić prosto do gara 🙂

    Sypialnia z ogrodem – o tym nawet nie myślałem – ale brzmi ciekawie. Letnie noce z zapachem maciejki i paradą świerszczy… działa na wyobraźnię!

  • Orszulka

    22 stycznia 2017 at 19:46

    Najpiekniejsze w tym wszystkim jest to, ze marzenie zostalo spelnione 🙂
    Czekam na nastepny odcinek umebleniowy, jak to mawial moj Dziadek – upiekszanie pomieszczenia 🙂

  • Dzikie Róże

    22 stycznia 2017 at 18:04

    Bardzo dziękujemy za miłe słowa!

  • Dzikie Róże

    22 stycznia 2017 at 18:03

    Czasami mam wrażenie, że obudziłam się w średniowiecznym lochu 😉 Pewnie nie każdy czuł by się dobrze w takiej sypialni, ale mnie ta surowość ścian nie przeszkadza. Trochę drewna, kwiatki na zasłonach i już lepiej.

  • agatek

    22 stycznia 2017 at 15:40

    Chylę czoła, bo pracy tyle a tyle to wiadomo, jest zawsze, ale że udało Wam się zaprojektować to wnętrze, dojrzeć w nim to co jest teraz to podziwiam. :)))

  • HunPolka

    22 stycznia 2017 at 11:03

    Podziwiam nakład pracy, jaki wkładacie w renowację tego pięknego domu z duszą!!! Widok tej sypialni powala z nóg, trochę przypomina mi surowe, średniowieczne wnętrza angielskie, ale jak widać na zdjęciach ciepłe, stonowane kolory złagodziły tą surowość. Kolorowych snów życzę!

Zostaw komentarz!

Registration

Forgotten Password?